Wychowanie fizyczne upośledzonych

bano

prosiło mnie kilka osób, więc wrzucam.




Wykład 1 - 20.02.08

Co to jest pedagogika specjalna?

Wg Sękowskiej pedagogika specjalna jest dyscypliną naukową zajmującą się osobami obarczonymi niepełnosprawnością oraz ich rehabilitacją, a także osobami niedostosowanymi społecznie i ich resocjalizacją.

Wg Władysława Dykcika jest nauką szczegółową pedagogiki, a jej przedmiotem opieka, terapia, kształcenie i wychowanie osób odchylonych od normy, najczęściej jednostek mniej sprawnych lub niepełnosprawnych bez względu na rodzaj, stopień, złożoność objawów oraz przyczyn zaistniałych anomalii, zaburzeń, trudności lub ograniczeń.



uszkodzenie – oznacza wszelką stratę lub wadę fizyczną, psychiczną lub anatomiczną struktury albo czynności.

niepełnosprawność – wszelkie ograniczenie lub brak możliwości wykonywania czynności na poziomie normalnym dla człowieka.

korekcja – usuwanie wad, likwidowanie nieprawidłowości, poprawianie stanu wyjściowego, np. w zakresie widzenia, słyszenia, zachowania się, działania.

kompensacja – zastąpienie obiektywnie istniejących lub subiektywnie odczuwalnych braków w jednej dziedzinie działalności człowieka przez wzmożoną aktywność w innej.



Hans Hanselmann

aparatury: percepcji (słuch, wzrok, dotyk), przetwarzania (mózgowie, ośrodek sekrecji wewnętrznej), wyrażania (postawa, migi, mimika, mowa)
Dział I obejmuje wychowanie jednostki w zakresie upośledzenia aparatury percepcyjnej.

a) pedagogikę dotyczącą jednostek z upośledzeniami słuchu
b) pedagogikę dotyczącą jednostek z upośledzeniami wzroku

Dział II obejmuje wychowanie jednostek z zahamowaniami i upośledzeniami CUN oraz zaburzeniami i schorzeniami na tle endokrynologicznym.

a) pedagogika upośledzenia umysłowego
b) pedagogika trudności wychowawczych spowodowanych zaburzeniami układu centralnego

Dział III obejmuje wychowanie jednostek z upośledzeniami aparatury ekspresyjnej.

a) upośledzenia motoryczne
b) pedagogika wad wymowy



M. Grzegorzewska (1964) – podaje klasyfikację z punktu widzenia potrzeb praktycznych w szkolnictwie – biorąc za punkt wyjścia stopień upośledzenia lub upośledzenia złożone:
1. upośledzeni umysłowo (debil, idiota)
2. głusi (z resztkami słuchu, niedosłyszący)
3. niewidomi (ociemniali, niedowidzący)
4. społecznie niedostosowani
5. kalecy
6. przewlekłe choroby (padaczka, cukrzyca)


Oligofrenopedagogika – ad.1
Surdopedagogika – ad.2
Tyflopedagogika – ad.3
Pedagogika resocjalizacyjna – ad.4
Pedagogika terapeutyczna – ad.5




Działy (wg Dykcika) pedagogiki specjalnej ze względu na rodzaj odchyleń od normy:

I. Pedagogika zdolnych i uzdolnionych
1. wybitne zdolności ogólne
2. uzdolnienia kierunkowe

II. Pedagogika rehabilitacyjna / rewalidacyjna
1. upośledzenie umysłowe
2. wady wzroku
3. wady słuchu
4. sprzężone upośledzenie






III. Pedagogika lecznicza
1. choroby przewlekłe
2. niesprawność ruchowa
3. odmienność somatyczna
4. autyzm, zespoły psychozo podobne
5. starość

IV. Pedagogika resocjalizacyjna
1. niedostosowanie społeczne
2. aspołeczność
3. antyspołeczność
4. demoralizacja
5. przestępczość

V. Pedagogika korekcyjna
1. trudności w uczeniu się
2. zaburzenia w rozwoju
3. zaburzenia emocjonalne

Dzieci ze specjalnymi potrzebami:
1. dzieci mające trudności w nauce
2. dzieci z zaburzeniami emocjonalnymi w zachowaniu
3. dzieci niepełnosprawne fizycznie, sensorycznie i umysłowo



Ja kwestionuję zasadność aborcji od 8-go tygodnia życia. Usunięcie zygoty w mojej opinii niczym się nie różni od antykoncepcji, bo jeśli stoimy na stanowisku, że parę komórek jest życiem ludzkim, to plemnik czy komórka jajowa może być nim równie dobrze. Zygota zresztą też jest pojedynczą komórką, dopiero po pewnym czasie zaczyna dzielić się na 2, 4 itd. komórek. Jak można nazwać człowiekiem ludzki embrion w stadium blastuli? Albo nawet gastruli, kiedy to DNA zaczyna sterować kształtowaniem tkanek? Nawet podczas organogenezy, kiedy embrion zaczyna przypominać coś innego niż kotlet z McDonalda, nie sposób mu przypisać jakichkolwiek cech osobowości. Zresztą, jeśli uważasz, że życie jest święte od momentu zapłodnienia, to wnioskuję stąd, że zapłodnienie in vitro też jest wg Ciebie niedopuszczalne. Zresztą Twoja argumentacja unika odpowiedzi na pytanie, dlaczego granicą ma być właśnie moment zapłodnienia komórki jajowej. "Ponieważ nie zgadzasz się ze mną, to przyjmij mój punkt widzenia, bo on nie będzie budził wątpliwości". Tak, tylko że oprócz sfery pewności pozytywnej i negatywnej jest też spora sfera niepewności. A moich wątpliwości nie budzi bynajmniej, czy 6-tygodniowy embrion jest człowiekiem.
Do drugiego punktu: to, że jestem zwolennikiem prawa do aborcji, nie znaczy, że kogokolwiek bym do niej nakłaniał. Równie dobrze możesz stwierdzić, że jestem gejem, bo popieram prawo homoseksualistów do legalizacji związków, albo że każdy dzień zaczynam od ściechy koki, bo zgadzam się z postulatem liberalizacji praw antynarkotykowych. Prawo ma to do siebie, że nie może być przymusem, a jeśli ktoś ingeruje z zewnątrz w swobodę jednostki dysponowania tym prawem, to zaczyna ono mieć cechy przymusu. Tylko kobieta może decydować o przeprowadzeniu aborcji. I jej facet nie ma tutaj nic do gadania, bo to głównie ona ponosi ciężary związane z porodem, a często później również z wychowaniem dziecka. I dlatego odpowiadam: tak, mogę wykluczyć taką możliwość z całą pewnością. Bo przywykłem do tego, że za swoje działania ponoszę odpowiedzialność - ale nie mogę do tego zmuszać innych, ponieważ to jest żonglowanie moralnością.
Jasne, że nie każda kobieta jest skazana na ojca dziecka. Ale spora ich część jest na nie skazana. A łatwo Ci mówić, bo akurat Ty nie musisz zaciskać zębów i wiązać końca z końcem, nieprawdaż? No, chyba, że się potomka już dorobiłaś i znasz to z autopsji. Wtedy przepraszam i podziwiam Twój hart ducha.
Fajnie jest tak zmuszać zupełnie obcą osobę do heroizmu.
Nie mam w ogóle usprawiedliwienia dla idiotów, ale to tylko podkreśla wątek utylitarystyczny sprawy. Kretyni w ogóle nie powinni się rozmnażać, żeby swoich skretyniałych genów nie rozsiewać dalej. A życie pokazuje, że w największych ilościach potomstwo płodzą kretyni, dla których zmajstrować 13 dzieci to generalnie żaden problem. I z tych dzieci na ogół wyrasta kolejne pokolenie upośledzonych społecznie rednecków. I tak debile rozmnażają się w tempie geometrycznym. Co innego, gdy ktoś naprawdę chce mieć tę szóstkę czy nawet ósemkę dzieci, ma za co je utrzymać i każde kolejne dziecko jest wyczekiwane i pożądane.
28 zł to jest 14 bochenków chleba. Uwierz mi, znam ludzi, dla których to są naprawdę duże pieniądze. Poza tym, nie wiem, kto kupuje prezerwatywy w sklepie, a nie w aptece :/
Ten cały akapit z II wojną w zasadzie w pełni potwierdza to, co napisałem, więc może przeczytaj jeszcze raz to, co było w tamtym moim poście.
I nie, nie dostrzegam plusów życia jako takiego. Mogę ewentualnie rozważyć plusy mojego życia. Roztrząsanie korzyści, które niesie bądź nie życie cudze, uważam za wielką arogancję. Ale podstawowym warunkiem dostrzegania wszelkich korzyści z życia płynących, jest świadomość swojego istnienia, o co raczej, przyznasz sama, ciężko, jeśli nie jest się realnie funkcjonującym na planie fizycznym bytem.
Można być szczęśliwym w nędzy, owszem. Ale miłość do takiego dziecka, oznacza, że jest ono chciane, więc problem aborcji go nie dotyczy.



Zapewne znajdą się tu tacy, którzy podzielają ze mną pogląd, że często w mandze i anime można znaleźć wartościowe czy ciekawe osobowości -postacie, których charakter zasługuje na uwagę. Niektóre z nich się częściowo powtarzają w wielu seriach, tzn. mają wspólne cechy. Chcę żebyśmy mówili tu o wszystkich rodzajach postaci, ale zacznę od tego, że autorzy koncentrują się najczęściej na dopracowaniu postaci bohatera głównego, oto kilka przykładów.

Tak więc w mangach typu shounen, główny bohater posiada często silną wolę, co wyróżnia go wśród ludzi, oraz wielką, ukrytą moc, co czyni go niezwykłym. Najlepszymi przykładami tego są chyba Son-Goku, ale także Naruto. Te dwie postacie łączy także dziecinny styl bycia, głupkowate, komiczne zachowanie... (hmm wprawdzie Naruto jest głupszy, mniej utalentowany i bardziej uparty od Goku) ale widać wyraźnie, że ceni się u nich wyżej siłę woli niż inteligencję, wychowanie, wyrafinowanie, siłę fizyczną, i inne cechy ( należy dodać, że wola przekłada się u nich prawie bezpośrednio na siłę fizyczną, co jest mało realistyczne). Ten typ powieści (nieco schematyczny, ale jakże wciągający!)... nie wiem jak go nazwać, dotyczy ciągłej walki z coraz silniejszymi przeciwnikami i zdobywania nowych mocy przez bohaterów głównych, a postać o silnej woli idealnie do tego pasuje. Innym przykładem jest Bleach i bohater główny Ichigo - trzecia z bardziej znanych serii tego typu.
Ichigo jest mniej głupi od Goku i Naruto i mniej dziecinny ale wiele z nimi wspólnego ma.

Inny typ bohatera to słaby pod każdym względem chłopiec, któremu pomimo słabości i niekompetencji wszystko się udaje, nikt nie wie dlaczego - przykłady: Keitarou z LH, Watanuki z XXXholic Shinji z NGE. Ten typ postaci ma wiele wad, ale też kilka zalet (duchowych i moralnych) ^^"

Inny bardzo znany znany typ bohatera głównego to tajemniczy, cool-looking facet (czasem kobieta), który jest silny, przebiegły, doświadczony i który nie posiadając prawie żadnych wad, sam troszczy się o swoje sprawy i udaje mu się mu się pod każdym względem (co najczęściej ma dla samego bohatera małe znaczenie, gdyżjest, emocjonalnie upośledzony ) Przykładem mogą być prawie wszyscy bohaterowie Ghost in The shell i wiele postaci drugoplanowych w innych mangach/anime.

Wymieniłem tu zaledwie kilka stylów tworzenia bohaterów, a przeciez jest ich dużo więcej, nie tylko bierzemy pod uwage bohaterów głównych, ale każdą ciekawa postać, w tym czarne charaktery.

Jakie zauważyliście podobieństwa między osobowością różnych bohaterów, co w nich lubicie, a czego nie? Tu jest kawał roboty dla zainteresowanych mangą/anime, ale będzie warto potem rozpoznawać prototypy kryjące się za imionami postaci świeżo zdobytej mangi ^^

Powered by wordpress | Theme: simpletex | © bano